środa, 16 marca 2011

Typowe cechy Dorosłych Dzieci Alkoholików

Ktoś, kto wyrastał w rodzinie z problemem alkoholowym, w dorosłym życiu może mieć bardzo wiele osobistych problemów, z którymi ciężko jest poradzić sobie bez specjalistycznej pomocy. Jakie cechy posiada osoba z syndromem DDA? O tym dowiesz się z tego artykułu.

Dosrastając w rodzinie, w której wystąpił problem alkoholowy, uczymy się siłą rzeczy pewnych postaw i określonych zachowań. Mając rodzica uzależnionego od alkoholu, musimy dostosować swoje postawy i reakcje właśnie do jego picia. Dlatego nasze wychowanie jest bardzo mocno zaburzone. Jeżeli brak właściwych wzorców zachowań, co jest typowe dla rodziny z problemem alkoholowym, wówczas dzieci nie mają skąd brać właściwego przykładu. Co więcej muszą przybierać określone role, aby móc odnaleźć się w patologicznej, traumatycznej sytuacji. O ile te role, maski w dzieciństwie pomagały przetrwać, w dorosłym życiu są bardzo uciążliwe i uniemożliwiają normalne, zdrowe funkcjonowanie. Strach, zaszczepiony w dzieciństwie, decyduje o zachowaniu dorosłego człowieka, które często jest niedostosowane do jego wieku, czasem wręcz irracjonalne. Jakie cechy możemy zauważyć u osoby, której dzieciństwem rządziła butelka alkoholu? Oto niektóre z nich:
- lęk przed bliskością,
- strach przed odrzuceniem,
- potrzeba nadmiernej kontroli,
-brak zaufania,
-niskie poczucie własnej wartości,
- niepewność,
-poczucie inności,
-wstyd,
- zbyt rozwinięte poczucie odpowiedzialności,
- stawianie siebie w roli ofiary,
- zachowania kompulsywne,
- i wiele innych.
Oczywiście cechy, które zostały wymienione, bynajmniej nie ułatwiają życia, wręcz przeciwnie. Dlatego też tak ważne jest podjęcie specjalistycznej terapii. Chociaż podjęcie takiej decyzji nie jest rzeczą prostą, to jednak właśnie dzięki temu można dać sobie szansę na szczęśliwe funkcjonowanie, bez lęku i poczucia winy. Można w ten sposób odzyskać upragnioną wolność.

Marzenia...

Marzenia o wspaniałej przyszłości są jak narkotyk. Po zaaplikowaniu znika cierpienie i od razu czujesz się świetnie, masz energię i chce się żyć. A później starcie z rzeczywistością jest bardzo drastyczne. Boleśnie odczuwasz dysonans pomiędzy tym co chciałbyś żeby było a tym co jest faktycznie.

Jesteś znudzony, rozdrażniony, masz dość, wyłączasz się i zaczynasz marzyć. Kreujesz z niewiarygodną perfekcją każdy szczegół Twojego świata. Miejsca, zdarzenia są tak realne, że możesz ich prawie dotknąć, czujesz to, ogarnia Cię radość, pławisz się w niej i za wszelką cenę chcesz tu pozostać. Nagle do tego świata puka rzeczywistość i w jednym momencie wszystko znika. Chciałbyś zamknąć oczy i choćby na chwile jeszcze śnić, ale nie możesz. Zagryzasz zęby i z bólem wracasz do swoich rutynowych obowiązków. Czujesz się bezradny, nie masz siły, szybko dopada Cię znużenie, najchętniej rzuciłbyś to wszystko i uciekł gdzieś. Ból, brak entuzjazmu, frustracja, złość - tak kończy się próba ucieczki z realnego świata.

Nie chodzi o to żeby nie mieć marzeń. Są one bardzo potrzebne, nadają kierunek naszym działaniom. Chodzi o to żeby nie używać ich do ucieczki przed rzeczywistością. Chwilowo działają bardo dobrze, dają nam to czego chcemy – ucieczkę od bólu i natychmiastową przyjemność, ale no dłuższą metę nie będziesz w stanie się tak znieczulać. Po pewnym czasie nawet największa i najpiękniejsza dawka marzeń nie będzie dawać żadnej przyjemności a przynosić tylko większe cierpienie w zderzeniu z tym co Cię otacza.

Dodatkowo te piękne marzenia odsuwają szczęście gdzieś w przyszłość, nie pozwalają cieszyć się życiem teraz, w tym właśnie momencie. Obrazy, które kreujesz w głowie to lista rzeczy, których jeszcze nie masz, bez których w Twoim mniemaniu szczęście jest niemożliwe. A przecież szczęście to stan ducha i umysłu, nie zależy od tego co mamy, czym się zajmujemy i co mówią o nas inni. Masz wszystko żeby być szczęśliwy już teraz, nie musisz na nic czekać.