niedziela, 27 lutego 2011

Gniew - zakazany owoc?

 To, jak radzimy sobie z innymi ludźmi, zależy w dużej mierze od tego, jak radzimy sobie ze swoimi uczuciami, emocjami, gniewem. Czym jest gniew, w jaki sposób go prezentujemy?


Wielu ludzi czuje wyraźny lęk przed odczuwaniem i wyrażaniem swoich uczuć, a także przed byciem obiektem uczuć innych. Stwierdzenie to dotyczy szczególnie gniewu. Zwykle uzewnętrzniamy tylko tzw. aprobowane uczucia, a i wtedy barierą, która nas hamuje są nasze obawy, ostrożność i indywidualne ograniczania. Spłycamy głębię naszych uczuć, ich bogactwo i natężenie. Przejawiamy je albo bardzo powierzchownie, albo nieodpowiednio do sytuacji, albo na oba sposoby jednocześnie. Przywdziewamy maskę obojętności, choć w duszy aż się nam gotuje. Odsuwamy emocje i uczucia w czasie, tłumacząc się dystansem, który na pewno pozwoli nam później spojrzeć na wszystko trzeźwiej, rozsądniej i spokojniej. Nie wiemy, że postępując w taki sposób, fundujemy sobie chory klimat emocjonalny, czyli stwarzamy środowisko, w którym ludzie czują często co innego, niż okazują. Kiedy są zagniewani - uśmiechają się słodko lub sztywnieją i nie robią nic. Kiedy są radośni i szczęśliwi - okazują powagę lub milczą. Brakuje im szczerych. uczciwych, prostych i czytelnych przejawów uczuć. Stąd niedaleka już droga do stanu poważnego niedosytu uczuć -aż do emocjonalnej próżni. Zamiast adekwatnej do okoliczności reakcji emocjonalnej, możemy spotkać się z powierzchownym, histerycznym, manipulatorskim wybuchem. Nie załatwia on nic. Natomiast pogłębia zamieszanie i tłumi prawdziwe uczucia. U takich ludzi histeria często przechodzi w odrętwienie lub całkowity paraliż emocjonalny. W takiej atmosferze psychologicznej małe problemy wzbudzają bardzo silne reakcje, wielkie zaś trafiają w pustkę. U dziecka wytwarza się np. wówczas sieć zawiłych sprzeczności, których nie jest ono w stanie zrozumieć. Dotyczy to szczególnie gniewu i w konsekwencji może prowadzić do jego unikania oraz okaleczenia tego ważnego obszaru emocjonalnego. Dorośli fundują zwykle dzieciom komunikaty: „Dzieci i ryby głosu nie mają”, „Ja mam prawo się gniewać w tym momencie, ale ty nie”. Albo: „Dlaczego nie możesz być taki jak ja?” - „Ja nigdy nie wpadam w gniew, a nawet, gdy się gniewam, nie okazuję tego”; „Kiedy się gniewasz, wiem, że mnie nie kochasz”; „Grzeczne dzieci nie złoszczą się - a na pewno nie na dorosłych”; „Jeśli będziesz się złościć, nikt cię nie polubi” ; „Jeśli ciągle będziesz się gniewać, na pewno będziesz miał kłopoty”: „Cywilizowani ludzie nie wpadają w gniew, ale jeśli będziesz się złościł, będę musiała powiedzieć tacie, a on rozgniewa się i będzie musiał ukarać cię, kiedy wróci do domu”. Takimi informacjami rodzice wywołują u dziecka tzw. podwójną blokadę. Można ją sparafrazować zdaniem: „Nie duś tego w sobie. Nie znoszę, kiedy to ukrywasz. Wyrzuć to z siebie! Ale kiedy to okażesz, to zbiję cię za brak szacunku”. Powstaje sytuacja, w której każde zachowanie jest niewłaściwe. Powoduje ona powstawanie silnych lęków, dużych trudności w radzeniu sobie z gniewem. paraliżu emocjonalnego, a w konsekwencji - ciągłych konfliktów z otoczeniem. Wynikiem takich oddziaływań wychowawczych mogą być dwie wielkie blokady odczuwania i okazywania gniewu.



 

sobota, 26 lutego 2011

Inteligencja emocjonalna - co to takiego?

Odwieczna walka płci, czyli kto ma bardziej rozwiniętą inteligencję emocjonalną, typowy mężczyzna czy może nietypowa kobieta?

Inteligencja emocjonalna to zdolność rozpoznawania uczuć własnych i uczuć innych osób, zdolności motywowania się i kierowania emocjami, zarówno własnymi, jak i osób znaczących. Są to zdolności odmienne do inteligencji poznawczej, czyli umiejętności czysto intelektualnych, mierzonych ilorazem inteligencji, ale je uzupełniające.
Istnieją niewielkie różnice między mężczyznami i kobietami.

Typowy mężczyzna o wysokim ilorazie inteligencji ma, co nie jest żadnym zaskoczeniem, szeroki wachlarz zainteresowań intelektualnych. Jest ambitny i produktywny, odpowiedzialny i uparty, nie dręczą go żadne wątpliwości ani niepokoje co do własnej osoby. Na ogół odnosi się również do wszystkich i wszystkiego krytycznie i protekcjonalnie, jest grymaśny i ma zahamowania, jest oziębły seksualnie i nieczuły na wrażenia zmysłowe, nie okazuje żadnych uczuć i do wszystkiego podchodzi z dystansem, jest emocjonalnie ślepy i zimny.
     Natomiast mężczyźni wykazujący się wysoką inteligencją emocjonalną są nastawieni towarzysko i otwarci, mają życzliwy stosunek do otoczenia, nie są lękliwi ani nie zdradzają skłonności martwienia się i ruminacji (przeżuwania myśli i doznań). Mają oni skłonność do poświęcania swego czasu i energii na rzecz innych ludzi i spraw, chętnie biorą na siebie odpowiedzialność za to czy za tamto, współczują innym i okazują im troskliwość, rozpatrują wszystko w kategoriach etycznych. Ich życie emocjonalne jest bogate, a uczucia wyrażane są stosownie, są zadowoleni z siebie, z innych i ze społecznej rzeczywistości, w której przyszło im żyć.
     Kobiety o czysto teoretycznej wysokiej inteligencji, mierzonej jej ilorazem, wykazują się – jak można się było spodziewać – dużą sprawnością intelektualną, nie mają kłopotów z wyrażaniem swych myśli, cenią sprawy wymagające wysiłku umysłowego, a zakres ich zainteresowań intelektualnych i estetycznych jest bardzo szeroki. Mają też skłonność do niepokojenia się byle czym, przeżuwania myśli i obwiniania się, a także niechęć do otwartego okazywania złości (choć okazują ją pośrednio). Ogólnie biorąc, nastawione są introspekcyjnie, do wewnątrz.
     Natomiast kobiety o wysokiej inteligencji emocjonalnej są z reguły bardziej pewne siebie i wyrażają wprost, co czują, a życie nie jest dla nich bezsensowną egzystencją. Podobnie jak mężczyźni są one życzliwe, otwarte i towarzyskie. Swoje uczucia wyrażają stosownie i w umiarkowany sposób (a nie, powiedzmy, wybuchami, których później żałują), dobrze radzą sobie ze stresem. Ta równowaga emocjonalna pozwala im na łatwe nawiązywanie kontaktów; ponieważ są z siebie zadowolone, wesołe i reagują na wszystko spontanicznie, a przy tym odbierają wszystkie wrażenia zmysłowe. W odróżnieniu od kobiet reprezentujących typ czysto intelektualny rzadko odczuwają niepokój, mają poczucie winy i przeżuwają swoje myśli.

przykład z życia wzięty...

Nigdy nie miałam celu w życiu, nic mnie nie cieszyło, byłam wrogo nastawiona do świata... Kiedy okazało się że będę kiblować w tej samej klasie moje życie straciło sens. pomimo świadomości że nie dzieje się to z mojej winy i tak ta sytuacja mnie przytłaczała... no bo co ludzie powiedzą... a rodzina...

Po dłuższym zastanowieniu i zapisaniu się do szkoły zaocznej stwierdziłam że mam to wszystko gdzieś. Nie liczyła się opinia innych tylko to co zrobię dalej, w końcu nie rzuciłam szkoły tylko ją kontynuuje... Wtedy obrałam swój pierwszy cel: skończyć LO z dobrą średnią... Było ciężko, bo nauka zaocznie nie wygląda tak różowo jak się niektórym wydaje: za same obecności stawiają oceny. Tak jednak nie jest. Chcąc się czegokolwiek nauczyć nie mogłam polegać tylko na nauczycielach i zajęciach co 2 tygodnie, więc troche uczyłam się sama... I opłacało się!!! Skończyłam z drugą średnią w klasie... Przystąpiłam do matury i... tu bez zaskoczenia... Zdałam wszystkie egzaminy na zadowalającym poziomie poza jednym..  pisemny angielski.. w tym roku mam 2 ostatnie podejścia.. zobaczymy... ale przestało mi już na tym zależeć.. matura to nie wszystko... pójdę na studia? Niby po co? Żeby mieć Klapki na oczach i wymądrzać się w grupie... Nie to nie dla mnie. Teraz kończąc studium zdaje egzamin... jeśli się powiedzie zawód mam...

Kiedy zaczęłam się lepiej uczyć moja samoocena się podniosła i zaczęłam się cieszyć z kolejnych małych sukcesów.. teraz mam najwyższą średnią w grupie co nie jest takie łatwe do zrobienia.. cieszy mnie to niezmiernie i bardzo motywuje do dalszego działania...

Moje nastawienie??? hmm... zmieniło się jednak nieznacznie na plus...chociaż nadal nad nim pracuje...


Tak więc przeanalizujcie swoje dotychczasowe życie i sprawdźcie czy na prawdę nic się z nim zrobić nie da... Zapewniam Was że zmiany czasem są warte ryzyka...

piątek, 25 lutego 2011

Zmień swoje nastawienie i sposób myślenia

Od samego początku naszego życia mamy wokół siebie ludzi, którzy powtarzają, że się nie da, że nie umiesz, że sobie nie poradzisz. To kształtuje Twój sposób myślenia o sobie i innych. Nie można się temu poddać.
W tym celu proponuję Ci zmianę sposoby myślenia. Dlatego proponuję Ci kilka punktów jakie pomogą w osiągnięciu tego celu:
1. Lokalizuj i eliminuj swoje ograniczenia
Człowiek podświadomie, mając zakorzenione niewłaściwe postawy, działa na własną niekorzyść. Przykładem takiej zakorzenionej postawy może być przykład dziecka, któremu się od małego powtarza, że u nas w rodzinie to nikt nigdy nie zrobił biznesu, więc nikt nie ma na to szans. To dziecko nawet jak jest dorosłe, ma w sobie ciągle to zdanie, które podświadomie na nie wpływa.  Przy każdej okazji gdy się coś nie uda, zostanie wytłumaczone tym zdaniem. A kolejne próby będą po prostu zanikać, do całkowitego zaprzestania prób. Proszę zwrócić uwagę, że stwierdzenie jest kompletnie bzdurne – bo czy ktoś kto nie zrobił nigdy biznesu, nawet nie próbował, może ocenić, że dziecko gdy dorośnie nie będzie w stanie tego zrobić?
    Jeżeli jest coś co Ci mówi, że się nie da, że taki/a jak Ty nie ma na coś szans, że to niemożliwe bo coś tam – to najpierw trzeba sobie to uświadomić, krok za tym pójdzie umiejętność zignorowania tego, a następnie kompletnego pozbycia się wpływu. W lokalizacji z czym jest problem mogą Ci pomóc pytania: dlaczego tego nie zrobiłem/am? Co mógłbym/mogłabym poprawić, żeby to zrobić? Czego muszę się nauczyć, żeby to zrobić? Co mnie powstrzymuje przed zrobieniem tego? Co mi przeszkadza we mnie? Itp.
Przykłady:
jeśli jesteś nieśmiały/ła – ćwicz prezentacje, zapisz się na zajęcia z prowadzenia prezentacji, itp.
jeśli masz problem z kontaktem z ludźmi – zorganizuj sobie spotkania z nowymi ludźmi, wstąp do klubu dyskusyjnego
jeśli nie wierzysz w jakieś przedsięwzięcie – znajdź ludzi, którym się to udało
itd. itd. itd.
2. Unikaj strefy komfortu
Wielu ludzi żyje z dnia na dzień, bez zastanawiania się co będzie jutro, za tydzień, za miesiąc, rok, 10 lat. Dlaczego tak się dzieje? Ludzie osiągają pewną strefę komfortu, poza którą nie chcą wychodzić. Taką strefą może być prozaiczny stan określonego poziomu zarobków, wystarczający na podstawowe potrzeby, stabilne zatrudnienie, aktualnie dobry stan zdrowia. Dla każdego człowieka strefa komfortu oznacza co innego. Gdy człowiek osiąga swoją strefę komfortu, przestaje wykonywać działania, które mogą go zmusić do opuszczenia tej strefy - rozleniwia się. Czyli tak de facto, przestaje stawiać sobie cele do wykonania, bo to zaburzy jego spokój i naruszy strefę komfortu, zmusi do działania.
Dlatego: UNIKAJ STREFY KOMFORTU.
Jak tylko poczujesz, że jest dobrze, to sygnał, żeby postawić sobie nowy cel. Stawianie sobie nowych celów, wyzwań prowadzi do osiągania ponadprzeciętnych rezultatów.

3. Korzystaj z wiedzy i doświadczenia innych ludzi
Większość ludzi osiągając pewien status, zapomina o tym, że świat idzie do przodu, że trzeba się kształcić, ciągle rozwijać. Najszybszym sposobem jest korzystanie z wiedzy i doświadczenia innych. Nie sposób w dzisiejszych czasach przeczytać wszystkich książek, spróbować samemu wszystkiego, powtórzyć błędy innych. Jeżeli się zamykamy na to wszystko, pozostajemy w swoim świecie, blokujemy dopływ sensownych informacji, eliminując przez przypadek te istotne.
Dlatego otwórz się na wiedzę innych, naucz się wybierać to co dla Ciebie jest najistotniejsze i potrzebne do realizacji Twoich celów. Załóż sobie, że każdy jest w stanie czegoś Cię nauczyć, niezależnie czy jest to Twój wróg, rywal czy przyjaciel. Korzystaj z ich wiedzy i doświadczenia.

4. Myśl i działaj pozytywnie
Bardzo ważnym elementem zmiany sposoby myślenia jest ciągłe wzmacnianie pozytywnych emocji i działań. Unikajmy negatywnych emocji pochodzących od ludzi w stylu "Nie da się", a lgnijmy do ludzi generujących emocje w stylu "zróbmy to", "da się","na pewno się uda". Druga grupa ma o wiele lepszy wpływ na nasze działanie, gdyż motywuje nas do właściwego działania. Należy się przyglądać ich działaniom i uczyć się samemu właściwych działań.

Poznaj swój cel

Czy wciąż zastanawiasz się co tak naprawdę chcesz w życiu robić i jak to osiągnąć? A może osiągasz, a chcesz jeszcze więcej i efektywniej? Super trafiłeś, bo możesz przeczytać poniższy artykuł i wybrać swoją drogę. Możesz też zwątpić w to, co piszę i zdobyć zakskakujące doświadczenie. Jesteś gotowy?
Wszystko co mamy, kim jesteśmy, zaczęło się od myśli. Jeśli masz chęć na banana, idziesz go kupić :) A więc wzięło to początek w twojej głowie. Podobnie jest z każdym innym celem jaki sobie zakładamy. Musi on powstać w naszej głowie!! Jeśli myślisz, że jest to trudne, w porządku. Nie będę cię przekonywać zatem, że droga do celu jest jasna  i prosta, bo sam najlepiej pewnie wiesz jak to jest.  Jeśli jednak masz ochotę poznać sposoby na samego siebie i ruszyć do przodu, pamiętaj, że czas na czytanie tego artykułu to przyjemność. No to lecimy!
O czym marzyłeś jako dziecko? Że zostaniesz np. prawnikiem, fryzjerem, lekarzem, strażakiem, piosenkarzem, aktorem, etc..? Może jesteś tym kim chciałeś zostać, gratuluje! Jeśli nie, pomyśl dlaczego? Co wydarzyło się od powstania marzenia do dziś? Jakie kroki podjąłeś by to spełnić? A może byłeś już w drodze i cofnąłeś się z różnych powodów? Otóż, prawdopodobnie twój cel nie był klarownie wytyczony, lub też wytyczony,  ale bez jasnej wizji w przyszłości.
Przyszłość, to punkt przed tobą, przeszłość to wszystko co zdarzyło się do teraz, a ty jesteś tu i teraz. We właściwym miejscu, o właściwej porze. Wyobraź sobie TERAZ. Np. teraz stoisz na pięknej górskej drodze, stoisz na środku jezdni, stoisz na linie, miękko i bezpiecznie. Czy potrafisz sobie to wyobrazić? Gdybyś mógł sobie wyobrazić, że twoje życie to droga, trasa, autostrada, tory kolejowe, tramwajowe, etc.. co by to było? Jakkolwiek to widzisz, ważne, że ma ciągłość, ważne, że jesteś TU i TERAZ na swojej drodze. Ważne, że ma przeszłość i przyszłość.
A teraz pomyśl, że przeszłość to jedna droga, tor, nić, a przed tobą conajmniej kilka dróg, torów, nici na przyszłość. Każdego dnia  masz nieskończoną ilość możliwości. Każdego dnia możesz zmieniać też kierunek. Wszystko zależy od Ciebie, więc na początek spróbuj sobie odpowiedzieć na pytania: Czego tak naprawdę chcę? Doką zmierzam? Dlaczego tego właśnie chcę?Jak już to masz to super!! Cel musi być zawsze klarowny!!! Dobrze więc widzieć, czego chcesz, a nie czego nie chcesz. Myśląc o pozytywach, przyciągasz pozytywne zdarzenia i odwrotnie. Może już to znasz z doświadczenia! Po drugie: uwierz w siebie i swoje możliwości. Może ich jeszcze nie odkryłeś, ale z pewnością stać cię na wiele więcej niż sobie teraz wyobrażasz.
Jeśli już wiesz, czego chcesz, zajmijmy się celem:
*Napisz, jak to widzisz, osiągnij go w myślasz. Wyobraź sobie co do szczegółu i tylko uważaj, bo marzenia się spełniają!!!
*Cel to coś to możesz zdobyć, więc niech będzie realny do osiągnięcia. Jeśli skończyłeś polonistykę, a marzysz o tym by zostać psychologiem, policz czas drogi do celu. Uwzględnij to!! I ruszaj do przodu!!!
*Niech cel będzie twomi drogowskazem, cały czas. Nawet kiedy śpisz!
Widzisz już drogę do celu? Wiesz co po dordze musisz wykonać? To fantastycznie, to znaczy, że zależy ci na sobie samym, bo to ty jesteś najważniejszy. Gratulacje!! Skoro widzisz już drogę do przebycia i punkty, przez które będziesz przechodził to radzę teraz podzielić "trasę" na części od punktu do kolejnego punktu. Miej jednocześniej swój cel przd sobą, zawsze!
A teraz do działa, przenieś się w czasie, do miejsca, w którym już osiągnąłeś wymarzony cel. Jak się czujesz? Zapisz!! I idź po swojej drodze od celu do dziś, punkt po punkcie. Zapisz uważnie każde działanie jakie podejmiesz. Jak już to zrobisz, okaże się, że jesteś genialny. Potem wystarczy, że weźmiesz plan i ruszysz do przodu. Przygoda dopiero przed tobą :)

Małe zwycięstwa

Nasza psychika, aby prawidłowo się rozwijać, potrzebuje, między innymi, zwycięstw. Zwyciężanie to nasza natura. Zwyciężając stajemy się coraz silniejsi i lepsi. Małymi kroczkami wzrastamy, a o to chodzi. „Będziesz dobry w małych rzeczach będziesz dobry i w dużych”. „Nie od razu ...
Nasza psychika, aby prawidłowo się rozwijać, potrzebuje, między innymi, zwycięstw.

Zwyciężanie to nasza natura. Zwyciężając stajemy się coraz silniejsi i lepsi. Małymi kroczkami wzrastamy, a o to chodzi. „Będziesz dobry w małych rzeczach będziesz dobry i w dużych”. „Nie od razu Rzym zbudowano” itp ...

Małe zwycięstwa codziennego życia są bardzo ważne w życiu każdego z nas. To przez to, że ich nie mamy nasze życie jest szare i pozbawione radości. Nie wygrywając nie spełniamy się.
Wygrywając dostajemy powietrza do życia. To jak oddychanie duchowe. Wzrasta nasza samoocena. Utwierdzamy się w tym, że jesteśmy coś warci, coś potrafimy. Wzrasta pewność siebie, kreatywność, twórczość, radość życia.

Wygrywanie to wspaniały nawyk, który, idealnie jest, jeżeli nabywamy w dzieciństwie. Jeżeli z jakiś względów nie nauczyliśmy się tego, to trzeba jak najszybciej nadrobić te zaległości. Ten nawyk to naturalna umiejętność i wręcz konieczna cecha dla tego, by normalnie żyć. Bez wygrywania umieramy.

Nie jest tu mowa o wygrywaniu w zawodach sportowych, loterii, w karty, wyścigu szczurów lub o całej rywalizacji do której przyzwyczaiło nas społeczeństwo. Mówimy o wygrywaniu w obrębie samego siebie. W swoim własnym wnętrzu, psychice. O wygrywaniu ze swoimi słabościami, lękami i fobiami. Mowa o wygrywaniu ze swoim strachem. O stawianiu sobie celów i ich realizacji. O stawianiu małych kroczków. O wybieraniu tego co ważne. O szukaniu siebie samego. Prawdy o sobie i świecie w którym żyjemy. O świadomym wybieraniu.

Wygrywanie jest dość trudne ale może i powinno być przyjemne. I wcale nie trzeba się bardzo męczyć i wielce wysilać. Oczywiście, wysiłek jest konieczny ale powinien on być połączony z radością i wielką wiarą, że w końcu się uda, że nie możemy przegrać i że idziemy we właściwym kierunku. Że wygrywając teraz wygrywamy też przepustkę wyżej. Na kolejny etap. Ta droga się nie kończy. Jest wieczną, radosną drogą zwycięstw. Im bardziej świadomą tym bardziej radosną.

Okazję by odnieść zwycięstwo znajdziesz wszędzie. W każdej chwili możesz wybrać zwycięstwo jeżeli zdecydujesz się zrobić coś samodzielnie, zgodnie z Twoim głosem wewnętrznym i pokonując swoje uprzedzenia, fobie i lęki. Przekraczając je i ogarniając. Samodzielnie wybierając coś, decydując o czymś, sprawiasz, że Twoja siła rośnie. Twoja wewnętrzna siła umacnia się gdy jej używasz. To tak samo jak mięśnie. Jeżeli ich używasz to rośną. Jedyne co musisz zrobić to uświadomić sobie, że coś takiego jest możliwe, realne i że się dzieje, zdecydować się na to i zaufać Jej!.To właśnie przez brak zaufania do samych siebie, do własnej wewnętrznej siły i mądrości umieramy nie rodząc się. Zaufaj sobie. Zaufaj, że w Tobie kryje się mądrość, genialna inteligencja, która Cię prowadzi. To wszystko. Reszta będzie się działa sama. Tylko podtrzymuj swą wolę zwyciężania – bycia sobą.

Nauczono nas abyśmy szukali potwierdzenia na zewnątrz. Szukali uznania, dyplomów, stanowisk itd. Wszystkiego co sprawia, że jesteśmy coś warci według społecznego standardu. Ale to kłamstwo, pomyłka i droga do zatracenia siebie. Jedyna droga do szczęścia to odkrycie swej wewnętrznej natury i zaprzyjaźnienie się z nią.

Jak to zrobić? Bądź świadom swego ciała, umysłu, emocji, myśli. Używaj zwycięstw i humoru. Bądź etyczny, autentyczny. Poznaj duchowy wymiar życia . Poznaj życie i bądź świadom. To wszystko czeka na Ciebie. I to może być bardzo łatwe, a na pewno bardzo piękne.

Każdy Twój wybór to zwycięstwo! Nawet jeśli okaże się, że był fatalny w skutkach(przynajmniej na początku tak to widać, później zazwyczaj okazuje się dobry). Dlatego, że Ty to wybrałeś, że miałeś odwagę zdecydować i zrobić coś samodzielnie. Bo dałeś upust temu co Ci grało w duszy. Bo dałeś sobie zielone światło i tym samym rozwinąłeś swą siłę, a to procentuje. Zebrałeś doświadczenia i jesteś teraz mądrzejszy i silniejszy. Następnym razem zrobisz to prawdopodobnie inaczej, mądrzej. Grunt, że działasz. Twa prawdziwa natura to działanie. Wystarczy działać, a już się wygrywa...

Problem pojawia się, bo mamy zaległości z dzieciństwa. Rodzice mówią małemu Bohaterowi „ty głuptasie, gamoniu co ty próbujesz robić? Sieroto jedna nie rób tak! Nic nie rób! Nie ruszaj się, ja to zrobię lepiej... ty tylko byś zepsuł” Takimi mniej więcej słowami zabija się własne dziecko. Wybija się mu z głowy kreatywność i pewność siebie i wpaja się komunikat „jesteś do niczego”,”nic nie potrafisz”, „wygrywanie zostaw lepszym”, co dla małego dziecka, chodzącego ze swą podświadomością na wierzchu, jest zabójcze. (Jest ogromna ilość takich tekstów sprzedanych nam w dzieciństwie, brak miłości, który z nich przebija, lub błędne jej rozumienie blokuje prawidłowy rozwój dziecka) Niestety wielu rodziców tak zrobiło i jeżeli masz problemy z samo wyrażaniem lub kreatywnością to znak, że ktoś Cię zdominował i nie dostarczył odpowiedniej ilości miłości, siły i wsparcia. Nie pozwalając Ci rozwinąć swej kreatywności, ubezwłasnowolnił. Taki stan warto jak najszybciej zmienić. Najlepiej, metodą małych zwycięstw. Wybaczania. Medytacji. Modlitwy.

Zwyciężanie to bycie sobą. To odkrycie prawdy o samym sobie. To znalezienie klucza do skarbu zakopanego w Tobie. To przede wszystkim uświadomienia sobie, że taki skarb jest. O tym właśnie czytasz. Do Ciebie należy decyzja czy zechcesz wyruszyć po ten skarb. Droga do niego, to między innymi, szlak zwycięstw, a także pokory, ciszy, miłości, radości.

Masz wolną wolę i nie musisz się spieszyć. Jeżeli włączysz swojego wewnętrznego autopilota wszystko samo się zacznie dziać. Życie otworzy się, jeżeli Ty się otworzysz na nie. I to wszystko co WARTO zrobić w życiu. Życie obsypie Cię tym czym marzysz, aby Cię obsypało, o ile oczywiście nie życzysz sobie, aby innym było źle lub abyś się wzbogacił innych kosztem. Życie i świat w którym żyjemy to świat dobra, miłości, radości i wszelkiej obfitości i do przejawienia tego On zmierza. A my wraz z Nim. Dlatego jak najszybciej warto się do tego wszystkiego dostroić. W innym wypadku, jeżeli jesteś małym, zakompleksionym egoistą, życie będzie Cię próbowało nawrócić z niewłaściwej drogi (coraz boleśniej) i jeżeli będzie to konieczne to nawet Cię zniszczy. Sam się zniszczysz swoją niewłaściwą postawą. Dlatego włącz swego autopilota uświadamiając sobie, że żyjesz w tak pięknym, harmonijnym świecie i jesteś Jego nieodłączną częścią. Dostosuj się, dostrój, to wszystko.

Małe zwycięstwa to aktywne życie w tu i teraz. To podejmowanie śmiałych decyzji i branie za nie odpowiedzialności. To nie chowanie sią za czyimiś placami tylko odważne branie odpowiedzialności na siebie. To decyzja o tym w co się dziś ubiorę, co zjem na śniadanie i jak spędzę wieczór. To świadome decydowanie o własnym życiu. Od najmniejszych do największych rzeczy.

Każda taka choćby najmniejsza decyzja wybrana w spokoju i z dobrem w tle wzmacnia Cię. Dodaje Ci skrzydeł, daje powietrza duchowego niezbędnego by żyć pełnią swego życia. By Twa świadomość wzrastała. Ta decyzja nie powinna być podyktowana strachem. Jeżeli podejmujesz decyzję pod wpływem strachu skutki nie będą dobre. Czasem się nie da inaczej i nie przejmuj się jeżeli tak robisz. Grunt to, to żeby w takiej sytuacji zachować świadomość tego co się zrobiło i później to na chłodno przeanalizować. To wzmacnia Twoją inteligencję emocjonalną. A to już kolejne zwycięstwo. Kolejny powód by świętować! Decyduj na spokojnie rozważając swoje dobro i dbając o to, aby nikomu nie działa się krzywda. Najlepiej, aby i inni skorzystali z Twego wyboru. Świat to jedna rodzina. Dbajmy o wszystkich na wzajem. Taka postawa jest hojnie wynagradzana.

Wielu z nas ma zablokowany ten system wzrastania. Nie nauczyliśmy się w dzieciństwie z jakichś względów zwyciężać. Nasi rodzice, otoczenie nie nauczyło nas podejmowania decyzji, zapewne, sami tego nie potrafili. Nie nauczono nas brania życia we własne ręce. Właściwie to nie nauczono nas życia i mamy ogromne zaległości w tym temacie. Wielu z nas pewnie może się pochwalić tym, że mieli nadopiekuńczych rodziców, silnie dominującą osobę w cieniu której wyrastali. Taka osoba robiła wszystko zanim młody człowiek zdołał o czymś pomyśleć. Nic nie trzeba było robić, bo wszystko było. Tym sposobem obcięto nam skrzydła. Nie potrafimy latać, bo ktoś latał za nas... A później się dziwimy, że jesteśmy leniwi czy nieśmiali, zakompleksieni.

A Ci co musieli od początku świetnie sobie radzić? Którym nikt nic nie dał i są bardzo zaradni, bo musieli tacy być? Ci mają z kolei ten problem, że robią dużo ale na pokaz, aby komuś coś udowodnić lub ze strachu o swoje lub kogoś przetrwanie. Jak kolwiek zwyciężają to i tak strach jest ich motorem i ich życie zmierza w tym samym kierunku co innych.

W takich przypadkach dobrze by było gdybyśmy zauważyli to i zaakceptowali jako coś co widać tak miało być. Takie były społeczne standardy w tej epoce i koniec. Jeżeli przyjmiemy takie rzeczy bez emocjonalnego oceniania i wybaczymy, to otworzymy się na dary jakie się skrywają za czymś takim. Takie przeżycia zazwyczaj owocują wielką wrażliwością danej osoby (Ci nieśmiali) lub wielką siłą (Ci walczący) i tak właściwie to są to wielkie skarby. Tylko, że te skarby są zakopane pod naszymi kompleksami, fobiami, fałszywymi bożkami i trzeba je wydobyć. Sposób postrzegania takiej „zacienionej” osoby jest o wiele głębszy niż takiej, która miała lekkie życie, bezstresowe. Przykłady tego znajdziecie wszędzie. Wiele wielkich postaci miało traumatyczne dzieciństwo.

We wszystkim mamy jakieś cenne nauki, a nauki te będą dla nas naukami, jeżeli zaakceptujemy taką możliwość i otworzymy się na to. Życie zmieni się jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. To jest wielkie zwycięstwo do którego prowadzi szereg małych zwycięstw.

Życie codzienne to ogromne pole do popisu. Tu trenujemy nasz kunszt. Tu jest nasz warsztat. Poczet naszych zwycięstw zacznij od małej, niewiele znaczącej rzeczy. Od samodzielnego zrobienia sobie śniadania, ubrania się, obrania jajka, od nawleczenia igły, umycia okien czy zmiany koła w samochodzie. Każdego dnia, w każdej chwili masz możliwości odnoszenia zwycięstw. Wybierania czegoś lepszego dla siebie, decydowania samodzielnie. Kierując się własnym przeczuciem, inteligencja, intuicją. Wygrywając ze swoim małym strachem przed przebywaniem w ciemnym pokoju czy przed obcowaniem z innymi ludźmi dajesz sobie ogromną siłę i mnóstwo powietrza duchowego. Zaczynasz żyć lepiej, łatwiej, radośniej. Ufasz sobie, pogłębiasz wiedzę o świecie w którym żyjesz, zwiększasz swą wrażliwość, empatię, samoocenę. Zaczynasz się kochać... To wszystko zaliczasz do zwycięstw. Życie staje się łatwe i przyjemne, a jednocześnie inspirujące i szalenie ciekawe i wciągające.

Patrz na życie właśnie w ten sposób! To wielka przygoda.